Święta po mojemu

w52

Organizacja świątecznego biesiadowania to dla mnie czysta magia, dlatego przygotowaniami bożonarodzeniowymi w całości zajmuje się moja mama. Gdy parę dni przed Wigilią do domu przyjedzie siostra z rodziną to ona też na pewno włączy się w przygotowania i pomoże mamie. Dwie osoby w kuchni to już sporo, dlatego nie czuję się zobowiązany do świadczenia im jakiejkolwiek pomocy. Jako mężczyzna uważam, że moje miejsce nie jest w kuchni. Ja mogę co najwyżej znieść choinkę ze strychu i ją ozdobić. A nie, przypomniało mi się, że w tym roku mamy mieć żywe drzewko. Pewnie razem z tatą po nie pojedziemy i później wspólnie udekorujemy.

Podejrzewam, że mama trochę żałuje, że jej jedyna córka nie została w domu i nie pomaga jej przy wypełnianiu wszelkich obowiązków. W domu córki nie ma, ma za to syna, który całymi dniami albo pracuje albo gra w gry komputerowe. Wiele razy słyszałem, że mam prawie 30 lat, pracuję jako programista .NET Zamość, a zachowuję się jakbym nadal był nastolatkiem. W kółko tylko gram, gram i gram i czekam aż mi ktoś podsunie coś pod nos do jedzenia.

Może nie mam zainteresowań jak moi rówieśnicy, ale czy każdy musi być taki sam? Gdyby wszyscy ludzie zajmowali się tymi samymi zajęciami to świat byłby przeraźliwie nudny. Na razie nie odczuwam potrzeby zmiany swoich zainteresowań i sposobu spędzania czasu. Może gdybym miał dziewczynę to byłoby inaczej.

Nareszcie jest szansa

Już nie mogę się doczekać, gdy mój małżonek wróci dziś z pracy do domu i poinformuję go, że wreszcie udało mi się dostać zaproszenie na jakąkolwiek rozmowę kwalifikacyjną! Mój mąż pracuje jako programista .NET Biała Podlaska i z racji posiadanego wykształcenia nigdy nie musiał się martwić o zatrudnienie czy problemy ze znalezieniem pracy. W dzisiejszych czasach możliwości zawodowe informatyków i programistów są bardzo duże. To my, przedstawiciele innych zawodów i specjalności musimy walczyć o swoje miejsce na rynku pracy.

w52Pół roku temu skończyłam studia z pedagogiki wczesnoszkolnej i rozpoczęłam poszukiwania pracy w zawodzie. Bardzo chciałabym pracować w szkole lub przedszkolu, jednak w sektorze szkolnictwa znalezienie pracy jest bardzo trudnym zadaniem. Przez pół roku wysyłania CV i chodzenia po lokalnych szkołach w celu zareklamowania swojej osoby w końcu udało mi się dostać zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. W podstawówce znajdującej się w niedużej odległości od naszego mieszkania potrzebują nauczycielki klas 1-3 na półtoraroczne zastępstwo. Mam nadzieję, że to ja zostanę wybrana na to stanowisko.

Praca na zastępstwo to oczywiście nie to samo, co umowa na stałe, jednak oznacza doświadczenie zawodowe, którego mi brakuje. Nic mężowi nie powiedziałam przez telefon na temat zaproszenia na rozmowę, bo chcę mu zrobić niespodziankę. Zobaczymy co on na to powie!

Uparci

Mężczyźni w naszej rodzinie mają wiele nieocenionych zalet, które od lat podobają się kobietom i sprawiają, że biją się o nie przedstawicieli płci pięknej, jednak aby zachować równowagę we wszechświecie posiadają także kilka dużych i bardzo irytujących wad, z którymi nic nie można zrobić, a i walczyć nie ma sensu.

52Męscy członkowie naszej rodziny to mężczyźni bardzo uparci, przeświadczeni o swojej wyjątkowości i lubiący postawić na swoim. Dlatego, gdy mój osiemnastoletni syn zakomunikował mi, że nie chce iść na studia informatyczne i jak jego ojciec zostać programistą, programista .NET Jaworzno, to wiedziałam, że Mateusz podjął ostateczną decyzję i swojego zdania nie zmieni.

Oczywiście nie byłabym sobą i nie mogłabym się nazwać dobrą matką gdybym nie próbowała skłonić syna do ponownej analizy swojej sytuacji i rozważenia czy na pewno chce porzucić zamiar studiowania informatyki. Przecież po tym kierunku studiów chłopak miałby niemałe szanse na rynku pracy, bo jak wiadomo informatyków potrzebują teraz wszędzie. Pewnie jego ojciec, a mój mąż ułatwiłby mu start w życiu i zatrudnił go u siebie w firmie.

Mateusza przekonać się nie dało, bo jemu do głowy nagle wpadł pomysł, że chciałby pójść do jakiejś szkoły oficerskiej i zostać zawodowym żołnierzem. Żołnierzem?! Czy mu się już w głowie poprzewracało? Ja na żadną misję go nie puszczę!

Niedokładne sprzątanie

a52Chcąc, nie chcąc, chyba będę musiał naskarżyć na nową panią sprzątaczkę zatrudnioną w naszej firmie, ponieważ moim zdaniem nie wywiązuje się z powierzanych jej obowiązków. Poprzednia sprzątaczka, pani Jadwiga była kobietą o gołębim sercu, pulchnej figurze i wielkiej miłości do porządku. Każdy, nawet najmniejszy pyłek kurzu bardzo ją irytował, a nasze biuro sprzątała tak intensywnie, że nie szło się do niczego przyczepić. Kwiaty zawsze były podlane,  podłoga wysprzątana i pojemniki na śmieci opróżnione. W takich warunkach przyjemnie mi się pracowało i bardzo efektywnie wykonywałem obowiązki programisty .NET Starachowice.

Ogólnie chyba wszystkim pasował system pracy pani Jadwigi, bo teraz, za czasów nowej sprzątaczki często widzę, jak niektórzy kręcą nosem i sami zabierają się za sprzątanie.

Gdybym miał oceniać na oko to stwierdziłbym, że zarówno w naszym biurze, jak i w toalecie nie było sprzątane od co najmniej tygodnia. W biurze na podłodze leżą duże skupiska kurzu i jakieś bliżej nieokreślone paprochy. Na półkach i szafkach widać kurz, a kwiaty, gdyby nie nasza ingerencja, już dawno pożegnałyby się z życiem. O toaletach nawet nie wspomnę, bo to, co się tam dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Gdybym mógł wytrzymać to cały dzień nie chodziłbym do toalety, ale tak się niestety nie da. Trzeba zwrócić uwagę na niedociągnięcia pani sprzątaczki. Ja się tym zajmę.

Czas na stabilizację

s52Do tej pory nie miałam jeszcze chłopaka programisty, ale jak to się mówi – zawsze musi być ten pierwszy raz. I oto proszę – znalazł się taki Mateusz, którego poznałam u jednej ze swoich koleżanek. Z początku zupełnie nie zwrócił mojej uwagi aż do chwili, gdy się nie uśmiechnął, a ja poczułam, że uginają się pode mną kolana. Mateusz nie jest typowym przystojniakiem, ale uśmiech ma naprawdę obłędny. Niewiele myśląc, jako kobieta XXI podeszłam do (wtedy jeszcze nieznajomego) Mateusza i pierwsza do niego zagadałam. Chyba go tym trochę zaskoczyłam, bo na początku był trochę spięty. Dopiero z czasem się rozluźnił i zaczął ze mną swobodnie rozmawiać. Już podczas naszej pierwszej rozmowy dowiedziałam się, że nowy kolega pracuje jako programista .NET Tarnowskie Góry. Pomyślałam sobie – taki fajny i mądry facet pewnie ma dziewczynę. Okazało się, że nie ma, gdy po skończonej imprezie Mateusz poprosił mnie o numer telefonu, a ja z przyjemnością mu go dałam.

Zanim zaczęliśmy oficjalnie się spotykać spotkaliśmy się parę razy na mieście. Przed Mateuszem miałam kilku chłopaków, jednak z żadnym z nich nie czułam się tak dobrze jak z nim. Nie wiem czy będzie z tego coś poważniejszego, ale bardzo bym chciała. W końcu mam już te 24 lata i czas najwyższy, bym zaczęła szukać jakiejś stabilizacji.

Własne grono znajomych

Spotkania z przyjaciółkami mojej żony zawsze działają na mnie ogłupiająco, jednak skoro ona toleruje moje okazjonalne spotkania z kumplami z pracy w naszym wspólnym mieszkaniu, to i ja muszę dać coś od siebie i przeżyć te dość częste wizyty jej najlepszych przyjaciółek.

42Parę razy, w trakcie wizyty Ani i Oli próbowałem się zamknąć w mniejszym pokoju, założyć słuchawki na uszy i odciąć się od tego, o czym trzy kobiety zawzięcie rozmawiają, jednak nigdy nie udawało mi się posiedzieć w tych słuchawkach choćby piętnastu minut. Za każdym razem ich głosy i śmiechy były tak donośne, że żadne słuchawki nie byłyby w stanie tego wyciszyć. Chcąc nie chcąc musiałem pogodzić się z tym, że od czasu do czasu mam parę godzin wyjętych z życia i nawet gdybym chciał popracować, to nigdy tego nie zrobię.

Do programowania potrzebuję ciszy i spokoju, a wizyty przyjaciółek żony na pewno tego nie gwarantują. Jako programista .NET Łomża przyzwyczajony jestem do określonego stylu pracy i określonych tematów rozmów, dlatego długotrwałe przysłuchiwanie się rozmowom toczonym na tematy związane z zakupami i relacjami znajomych działają na mnie uczulająco. Co innego, gdyby dziewczyny gadały o komputerach lub programowaniu – wtedy mógłbym ich nawet posłuchać lub wziąć udział w rozmowie. Baby to jednak baby, które mają swoje tematy rozmów, na których my, mężczyźni, zupełnie się nie znamy.

Cichy protest

Gdyby nie to, że ze swoim nowym partnerem jestem dopiero od kilku miesięcy i zwyczajnie nie mam odwagi powiedzieć mu jeszcze tego czy tamtego, już dawno postawiłabym sprawę dosyć jasno – jeśli Alek chce się spotykać ze swoimi kolegami po fachu, to niech to robi beze mnie, a najlepiej w odległości co najmniej 10 km od naszego wspólnego mieszkania. Rozumiem, że Alek ma swoich przyjaciół, z którymi zna się dłużej ode mnie i nie mogę żądać od niego zerwania z nimi kontaktów, ale na pewno mogę poprosić swojego chłopaka, by długie, przeciągające się do późnych godzin nocnych rozmowy o programistyce przeniósł w inne miejsce. Naprawdę, nie będę miała nic przeciwko, jeśli od czasu do czasu Alek wróci do domu późno w nocy, bo zasiedzi się u jednego ze swoich kolegów.

41Alek jest absolwentem informatyki i programistą, programista .NET Siemianowice Śląskie. Na studiach poznał wielu kolegów, z którymi kontakt utrzymuje do dziś, a co najgorsze ten kontakt jest bardzo regularny. Mniej więcej raz na miesiąc gościmy u siebie w mieszkaniu pięciu facetów, którzy podobnie jak Alek związani są z informatyką i komputerami. Ich wizyty to dla mnie prawdziwa męczarnia – nie dość, że muszę zająć się przygotowaniem jedzenia dla 6 mężczyzn, to jeszcze do nocy muszę wysłuchiwać nudnych dysput na temat jakichś programistycznych zagwostek. Mogłabym w tym czasie pójść do koleżanki, oczywiście, że bym mogła, ale tego nie zrobię, bo chcę pokazać Alkowi, że toleruję jego znajomych. Gdy już pokażę jaka jestem dobra, na pewno zbiorę się na odwagę i powiem Alkowi, żeby nie zapraszał tak często swoich kolegów do nas do domu. Niech spotykają się też u kogoś innego.

Co za głupi pomysł!

Mój kolega, Filip, wymyślił sobie niedawno, że skoro nie idzie mu w obsłudze klienta to czas się przebranżowić i postawić na dziedzinę, w której dość łatwo jest znaleźć zatrudnienie. Nie wiem skąd wpadł na pomysł zostania programistą, a podejrzewam, że pomysł nie był oryginalnie jego. Filip jest ostatnią osobą, która mogłaby się sprawdzić w informatyce lub programistyce, poza tym jak on ma zamiar znaleźć pracę, skoro nawet nie skończył studiów wyższych na kierunku informatyki?

40Filip uważa, że studia informatyczne nie są mu do niczego potrzebne, bo wystarczy, że udowodni pracodawcy swoje umiejętności i wiedzę i programowaniu, programista .NET Zielona Góra. Dodam tylko, że wiedzy o programowaniu Filip nie ma prawie żadnej, a przynajmniej ja o niej nie wiem. To dziewczyna Filipa zawsze musiała wykonywać za niego wszelkie komputerowe prace, bo on nie umiał nawet zrobić przywracania systemu. Ten pomysł z rekrutacją na stanowisko programisty to chyba jakieś kpiny, albo ktoś próbuje mnie wkręcić i nabrać. Ostatnio nawet, podczas rozmowy z Filipem, zacząłem rozglądać się wokół by sprawdzić, czy gdzieś nie ma ukrytych kamer. Filip zapytał mnie dlaczego cały czas się kręcę i patrzę na boki, a ja udałem, że czegoś tam szukam. No, jestem ciekawy jak rozwinie się cała ta sprawa z programowaniem.

Marne szanse

Próbuję, naprawdę próbuję zebrać myśli i wymyślić coś ciekawego i oryginalnego, co trafi do pracodawców poszukujących pracowników na stanowisko programisty technologii .NET, ale jak bardzo się staram, tak bardzo mi nie idzie. O wiele lepiej przelewa mi się myśli na klawiaturę w przypadku mało znaczących wypowiedzi, tak jak ten post. Gdy przychodzi co do czego i muszę napisać list motywacyjny chwalący moje dotychczasowe osiągnięcia w dziedzinie programistyki mam czarną dziurę w głowie i nie wiem od czego zacząć.

39Prawda jest taka, że zaczynać tak naprawdę nie ma od czego. Dwa miesiące temu obroniłam magistra z informatyki, jestem dziewczyną (tak, tak wiem – to zmienia postać rzeczy) i wymyśliłam sobie, że chciałabym zostać programistą, programista .NET Bielsko-Biała. Na moje doświadczenie zawodowe składają się dwa miesiące pracy na zmywaku w Anglii, półroczna opieka nad dziećmi mojej zapracowanej kuzynki i miesiąc praktyk studenckich w bielskiej firmie informatycznej. Na trzy punkty związane z doświadczeniem zawodowym znajdujące się w moim CV, tylko jeden stanowi jakikolwiek pożytek dla pracodawców i może być podstawą do zaproszenia mnie na rozmowę kwalifikacyjną. Przyznacie, że słaba coś ta podstawa.

Jako kobieta, jest mi o wiele trudniej znaleźć pracę jako programista. Większość pracodawców, prezesów, dyrektorów i innych rekrutacyjnych bogów preferuje mężczyzn, bo to mężczyźni uważani są za lepszych programistów od kobiet.

Ograniczają mnie

38Po takim dniu jak dziś mam wielką ochotę rzucić to wszystko, wyjechać na południe Polski, zaszyć się w jakiejś chacie pustelnika i przeczekać aż minie mi zły nastrój, a problemy zawodowe same się rozwiążą. Dziś znów okazało się, że wykonany przeze mnie program nie jest zgodny z wizją zleceniodawcy, dlatego zostałem zaproszony na dywanik do prezesa i pouczony, że jeszcze jedna taka wpadka, a, delikatnie mówiąc, „zostanę wyrzucony na zbitą buzię”. Nie wiem co robię nie tak, że co drugie zadanie, którego się podejmę wychodzi nie tak jak powinno. Programowanie nie jest rzeczą, której wykonywanie jest bardzo trudne, a sam siebie uważam za niekwestionowanego mistrza języka C# używanego w platformie .NET, którą się aktualnie zajmuję.

Zrobienie zleconych programów i aplikacji zajmuje mi bardzo niewiele czasu, dlatego zazwyczaj pozostały czas dzielący mnie od daty złożenia projektu poświęcam na doszlifowanie szczegółów i ulepszanie czego tylko można. Chyba wychodzi na to, że te moje ulepszenia nie do końca podobają się zleceniodawcą. Co z tego, że stworzyłem perfekcyjnie działającą aplikację, która ma wiele przydatnych funkcji, skoro nie do końca zgadza się z założeniami zlecenia? Zgodnie z tym, co mówi mój szef, najważniejsze, żeby projekt był taki, jak chce klient, a nie fantazyjny czy rozbudowany, programista .NET Poznań. Praca w korporacji ogranicza moje programistyczne zapędy, dlatego czas najwyższy pomyśleć o własnej firmie.